SIGMA Art 135mm f1.4 DG – czarna, piękna, wyjątkowa

Udostępnij post:
Sigma art 135mm F1.4 DG

SIGMA Art 135mm f1.4 DG – czarna, piękna, wyjątkowa

Udostępnij:

SIGMA Art 135mm f1.4 DG - moja opinia po pół roku użytkowania

Eee, znowu 135 mm. Ile razy producenci będą jeszcze sięgać po tę ogniskową? Odpowiem krótko: mam nadzieję że tyle razy, ile będą w stanie stworzyć coś wyjątkowego. A dziś właśnie mam przed sobą taką wyjątkową „stotrzydziestkopiątkę”:

Panowie z Kraju Kwitnącej Wiśni nie przebierają w środkach, to co wypuszczają na rynek, przechodzi ludzkie pojęcie. Dosłownie przed chwilą opisywałem model 200mm f2, wcześniej 300-600mm f4, absolutnie topowe szkła, a teraz… czas na Arta 135. I to nie byle jakiego, bo ze światłem 1.4.

1.4 !

To pierwsze na świecie pełnoklatkowe 135 mm ze światłem 1.4 i autofocusem. Mocne, co? Dlaczego uważam, że ten obiektyw jest skazany na sukces jeszcze zanim przystąpiłem do testów? O tym przeczytacie dalej. Uprzedzam od razu – ta recenzja to raczej formalność.

Obiektyw Sigma art 135mm F1.4 DG
Fot. Dariusz Breś

Sprzęt testuję w wolnych chwilach od pracy fotografa – choć często zabieram go również na zlecenia, by sprawdzić w praktyce. Traktuję to jako odskocznię i czystą przyjemność. Nie jestem influencerem ani youtuberem i nie zamierzam nimi zostać, jestem fotografem. Do testów podchodzę z perspektywy praktykującego fotografa: jeśli sprzęt spełnia moje oczekiwania, po prostu kupuję go dla siebie. Często też dzielę się wrażeniami po zakupie i dłuższym użytkowaniu. Ze 135 pracuję od ponad pół roku i nie żałuję jej obecności w mojej torbie na żadnym zleceniu, ani w studio, ani w plenerze.  

Zdjęcie kobiety wykonane Obiektywem Sigma art 135mm F1.4 DG
Zdjęcie świąteczne wykonane Obiektywem Sigma art 135mm F1.4 DG

Fot. Dariusz Breś. Sigma Art 135mm f1.4 DG SonyE

Moja „procedura” jest bardzo prosta: jestem fotografem i staram się wykorzystać pełen potencjał obiektywu w mojej pracy. Zawsze używam osłony przeciwsłonecznej aby niwelować odblaski, jeśli uznam za słuszne, w Lightroomie stosuję profil obiektywu, a w aparacie mam włączone korekty optyczne. Kropka. Lecimy.

Budowa Sigma Art 135mm f1.4 DG

Na pierwszy rzut oka bardzo przypomina model 105 1.4 Art – z daleka trudno było by je rozróżnić. Obiektyw jest .. piękny, dostojny, widać od razu, że bierzemy do ręki coś PRO. Obudowa jest czarna, matowa, z białymi oznaczeniami, a całość uzupełniają dwa lekko błyszczące pierścienie. Pierwszy, duży, służy do zmiany przysłony i posiada podziałkę od f/1.4 do f/16; działa zarówno płynnie, jak i „na klik”, a w razie potrzeby można go całkowicie zablokować.

Drugi pierścień, pokryty karbowaną gumą, przeznaczony jest do manualnej regulacji ostrości. Obydwa pierścienie pracują z przyjemnym oporem, zapewniając poczucie precyzji i pełnej kontroli nad ustawieniami.

Obiektyw Sigma art 135mm F1.4 DG
Fot. Dariusz Breś

Na obudowie znajdziemy dwa wtopione przyciski AF, rozmieszczone tak, by wygodnie pracować zarówno w poziomie, jak i w pionie. W menu aparatu można je odpowiednio oprogramować pod własne potrzeby. Producent zadbał również o stopkę zgodną z systemem Arca-Swiss, którą w razie potrzeby można zdemontować i zastąpić dołączoną do zestawu gumową osłoną. Do dyspozycji mamy także przełącznik trybu ostrości (AF/MF). Na obudowie znajdziemy też duże logo serii Art, podkreślające przynależność obiektywu do topowej linii Sigmy.

Obiektyw Sigma art 135mm F1.4 DG
Fot. Dariusz Breś

Na uwagę zasługuje osłona przeciwsłoneczna blokowana za pomocą przycisku umieszczonego na jej obudowie – to praktyczne rozwiązanie, które ułatwia szybki montaż i demontaż. Wciskamy – blokada zwalnia, można odkręcić osłonę. Osobiście wolę klasyczny przykręcany „celownik” znany z 300-600 4 czy 200 2, ale to ja, nigdy nie twierdziłem, że jestem normalny.

Oczywiście osłonka na końcu jest ogumowana, dzięki czemu możemy swobodnie ją stawiać na twardym podłożu. Nic się nie porysuje, nic nie ukruszy.

Z suchych danych ? Obiektyw jest nafaszerowany soczewkami z topowych szkieł. Układ optyczny składa się z 17 elementów w 13 grupach, w tym 2 elementów asferycznych i 4 soczewek FLD. Do tego dochodzi 13-listkowa przysłona oraz mocowanie filtrów o średnicy 105 mm – teraz już wiadomo, dlaczego Sigma 200 2 ma identyczny rozmiar filtrów. Całość waży 1430 g – sprawdziłem na własnej wadze. Kąt widzenia wynosi 18,2°, a minimalna odległość ustawiania ostrości 110 cm.

Obiektyw Sigma art 135mm F1.4 DG
Obiektyw Sigma art 135mm F1.4 DG
Obiektyw Sigma art 135mm F1.4 DG

Całość sprawia, jak to w Sigmie, solidne wrażenie. Ergonomia stoi na wysokim poziomie, a rozmieszczenie elementów sterujących jest intuicyjne i zgodne z innymi modelami, więc pamięć mięśniowa tutaj nie fiksuje.

Osobiście chciałbym aby ten Art był dostępny w wersji białej, miałbym do kolekcji śnieżnobiałych 300-600 i 200. No ale Sigma białe obiektywy robi tylko w serii SPORTS.

Obrazowanie, bokeh, ostrość

Cóż można powiedzieć o obrazku, jaki generuje SIGMA Art 135 mm F1.4 DG ?  Myślę, że „generuje” to nietrafione określenie. Ona nie generuje obrazów – ona je maluje. To szkło ma niepowtarzalny charakter – tak, uważam, że obiektyw ma swój unikalny charakter. Mówię to jako posiadacz innych obiektywów F1.2, i w moim odczuciu żaden z nich jej nie dorównuje.

Czego to ja już w życiu nie widziałem. Widziałem wiele ale po pierwszych kadrach zaliczyłem opad szczelny. Przejścia w nieostre obszary jest ślicznie miękkie i naturalne z zaznaczonymi nieostrymi elementami, a separacja pierwszego planu top(!), pachnie taką 200/2. Nie jest to fejkowy blur z PS czy ajfona, jest to coś magicznego. To 100% efekt umiejętnego połączenia dużej przysłony f/1.4 z ogniskową tele 135 mm. Tylko mi się nie czepiajcie winiety, dodałem w postprodukcji

Zdjęcie kobiety wykonane Obiektywem Sigma art 135mm F1.4 DG

Fot. Dariusz Breś. Sigma Art 135mm f1.4 DG SonyE

Tu nie ma filozofii: dłuższa ogniskowa + duża przysłona = więcej rozmycia i mocniejszy efekt 3D. Tutaj nie są potrzebne porównania. 105 1.4 i 135 1.8 obojętnie jakiej marki zawsze „dostaną wciry” w starciu ze 135 1.4. Nie mówię, że tworzą gorszy obrazek, to bardzo dobre szkła z rewelacyjną plastyką. Mówię, że 135 1.4 Art robi to lepiej. Daje więcej.

Zdjęcie kobiety wykonane Obiektywem Sigma art 135mm F1.4 DG
Fot. Dariusz Breś. Sigma Art 135mm f1.4 DG SonyE

Można zapytać, czy to nie za dużo – zdjęcie zaczyna wyglądać jak AI ? No właśnie nie, wg mnie wręcz przeciwnie. Takich instrumentów nam potrzeba do kontry wobec AI i przyjemności tworzenia własnych prac.  

Fot. Dariusz Breś. SIGMA Art 135mm f1.4 DG SonyE

Warto pamiętać, że ogromny wpływ na rozmycie i głębię ostrości ma także odległość od fotografowanego obiektu. Przykład? Nawet używając szerszego szkła, jak 20 1.4, możemy podejść bardzo blisko – na tyle, żeby złapał autofocus – i uzyskać dosłownie milimetrową głębię ostrości. Oczywiście efekt uboczny jest taki, że sam obiekt zostanie mocno zniekształcony.

Zdjęcie lawendy wykonane Obiektywem Sigma art 135mm F1.4 DG
Fot. Dariusz Breś. Sigma Art 135mm f1.4 DG SonyE

Co do ostrości, TAK, Sigma 135 1.4 jest super ostra już od przysłony 1.4, jeśli się zastanawiasz czy musisz przymknąć do 1.8 czy 2.0 to powiem że możesz, ale nie musisz. W Sigmie Art. czasy przymykania odeszły chyba bezpowrotnie.  

Autofocus

Autofokus w SIGMA Art 135 mm F1.4 DG napędzany jest podwójnym silnikiem liniowym HLA, co przekłada się na dużą szybkość i precyzję działania. Dwa niezależne silniki poruszają oddzielnymi grupami soczewek, które zbliżają się i oddalają względem siebie.

Dzięki temu obiektyw uzyskuje „ciąg” potrzebny przy teleobiektywie o tak dużej jasności, a jednocześnie oferuje szybki i celny AF. – ktoś coś zrozumiał ? Jeśli nie to powiem skup się na kadrze, na modelu, na planie a o szybkość i celność obiektywu się nie martw.

Fot. Dariusz Breś. Sigma Art 135mm f1.4 DG SonyE

Wykrywanie obiektów, oczu, itp. działa szybko i sprawnie. Bez problemu łapałem biegnącego dzieciaka, ptaka czy psa. Ten HLA to bym powiedział oczko w głowie Pana Yamakiego, montują go w każdy topowy obiektyw i bardzo dobrze. Jest przy tym bezgłośny.

Fot. Dariusz Breś. Sigma Art 135mm f1.4 DG SonyE

Należy zauważyć, że przy tak jasnym teleobiektywie skracając dystans do obiektu na odległość np. 2 metrów, dostajemy papierową głębie ostrości. I jeśli chcemy złapać np. oko, ostrość może pójść na rzęsy a brwi i oko będą już poza ostrością. No w takich sytuacjach albo przymykamy albo zwiększamy dystans, albo męczymy ten punkt aż wejdziemy w źrenicę 🙂

Zdjęcie psa wykonane Obiektywem Sigma art 135mm F1.4 DG
Fot. Dariusz Breś. Sigma 135mm f1.4 DG SonyE

Użytkowanie

SIGMA Art 135 mm F1.4 DG podpiąłem do Sony A7RV i z nim używałem przez cały czas. Zaliczyłem parę sesji foto jak i spacerniaków w poszukiwaniu kadrów. Do wielkości i wagi jestem przyzwyczajony bo używam 105 Art, a to praktycznie te same gabaryty, przy czyn nowa 135 jest wyraźnie lżejsza. Nie powiem Wam który model wybrać z dwóch, posiadam oba i nie zamierzam pozbywać się żadnego z nich.

Fot. Dariusz Breś. Sigma Art 135mm f1.4 DG SonyE

Trochę zastanawiała mnie obecność stopki – obiektyw nie jest na tyle ciężki, by faktycznie jej potrzebował. Być może Sigma założyła, że będzie wykorzystywany także w astrofotografii. W codziennym fotografowaniu trochę mnie uwierała ale producent przewidział rozwiązanie: stopkę można bez problemu odpiąć i zastąpić ją gumową zaślepką, podobnie jak w 105 1.4 Art., tak też pracuję do dziś.

Zastanawiałem się nad wadami obiektywu. Może filtr 105mm, no ale właśnie taka średnica maluje nam obrazek. Waga ? Ilość soczewek daje nam ostrość i korektę aberracji… Nie bardzo mam do czego się tu przyczepić. Budowa i praca klasa sama w sobie. OK, przyznam, że parę razy udało mi się nie trafić z AF.. no ale to przez moje błędy, bo tak jak wspomniałem, przy super bliskim podejściu dostajemy głębię ostrości na 1mm i ciężko już trafić w źrenicę o wielkości 3mm. Cóż mogę powiedzieć, wad nie stwierdzono !

Dla kogo?

SIGMA Art 135 mm F1.4 DG to obiektyw stworzony dla fotografów, którzy oczekują najwyższej jakości obrazu i charakterystycznego „malowania” portretów. Doskonale sprawdzi się w pracy ślubnej, przy reportażach z komunii, chrztów, w sesjach portretowych czy modowych, a także w wymagających warunkach oświetleniowych, takich jak teatr czy sport halowy. Obiektyw wiele wybacza. Możecie robić sesje portretowe w dowolnie przygodnym miejscu. Gwarantuję, że jak ustawicie kadr i będzie światło, rozmycie tła zrobi robotę i tam też wyjdzie piękne zdjęcie.

Zdjęcie samochodu wykonane Obiektywem Sigma art 135mm F1.4 DG
Fot. Dariusz Breś. Sigma Art 135mm f1.4 DG SonyE

Dzięki dużej jasności f/1.4 pozwala uchwycić emocje i detale przy słabym świetle, dając jednocześnie piękne rozmycie tła. To propozycja dla osób, które chcą wyróżnić swoje zdjęcia plastyką obrazu i nadać im wyjątkowy, niepowtarzalny charakter.

Może też zastąpić np. 105 1.4, dając jeszcze lepszy, plastyczniejszy obrazek, przy zachowaniu praktycznie tej samej wielkości i mniejszej wadze. Dodam że nowa 135 jest lżejsza o 215 gram od dobrze znanej lustrzankowej 105 1.4. Biorąc do ręki czuć korzystniejszą różnicę.

Podsumowanie

SIGMA Art 135 mm F1.4 DG to już historyczne szkło – pierwsze na świecie 135 1.4 z autofocusem dedykowane stricte do aparatów bezlusterkowych. Tak, tak wiem, że 135mm F1.4 już się pojawiały ale nie w takim combo : F1.4 + AF + bezlusterkowiec.

Wydaje mi się, że dla Pana Yamakiego i Sigmy nie ma dziś rzeczy niemożliwych. Ta firma działa jak bokser w ringu – przyjmuje ciosy, zadaje swoje, a w odpowiednim momencie uderza z taką furią, że ustać się nie da. Najpierw mamy klasyczne 24-70 2.8 czy 70-200 2.8, cyk, cyk… a potem nagle baaaaam – SPORTS 200mm f2, i znowu klasyki 14-24 f2.8, i znów baaam – Art 135 f1.4. Sigma zaskakuje w tempie, które po prostu wbija w fotel. 

Zdjęcie ptaków wykonane Obiektywem Sigma art 135mm F1.4 DG
Fot. Dariusz Breś. Sigma Art 135mm f1.4 DG SonyE

Wiem, że bardzo teraz słodzę, ale po prostu ich lubię – tę rodzinną firmę, za podejście do fotografii, sposób prowadzenia biznesu, jakość obiektywów i za to, że z Sigma i samym Panem Yamakim, można swobodnie porozmawiać a nawet przybić piątkę, normalnie porozmawiać i dać mu się zaskoczyć ! Bo Pan Yamaki o swoich obiektywach wie wszystko i jest w stanie mnie zaskoczyć, mnie – praktyka !

SIGMA Art 135 mm F1.4 DG to prawdziwy gigant pełen charakteru – czarna, piękna, wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju pod bezlustra. Za ok 7900 zł oferuje tyle magii i plastyki, że aż trudno się oprzeć – po prostu trzeba ją mieć w zestawie. Być może ktoś powie 7900 to sporo a ja powiem niekoniecznie. To jest naprawdę konkretna maszyna warta każdej z tych złotówek. Poza tym taka jakość i taki produkt w innych systemach, nie był by tańszy niż 12 900, więc proszę mi tu nie marudzić :).

Fot. Dariusz Breś. Sigma Art 135mm f1.4 DG SonyE

Ocena

Podczas gdy inni producenci zatrzymują się na wersjach 135 1.8, tutaj mamy prawdziwy pokaz siły – światło 1.4, które otwiera zupełnie nowe możliwości. Tak się tworzy historię w branży foto.

SIGMA Art 135 mm F1.4 DG dostaje ode mnie 6 punktów w pięciostopniowej skali – bo nie da się jej wcisnąć w żadne zwykłe ramy oceny. To obiektyw, który od pierwszego kontaktu robi wrażenie i pokazuje, że Sigma wychodzi poza utarte ścieżki.

Może powiecie, że cała opinia jest bezkrytyczna – tak, jest i chyba nigdy nie powiem żadnego złego słowa na tą perełkę. Jaram się nią jak dziecko w dniu urodzin, tyle że te urodziny trwają już dobre pół roku. Polecam!

Dariusz Breś

Dariusz Breś

Zawodowy fotograf, retuszer. Nieustannie poszukuje dobrych ujęć i nowych wyzwań. Specjalizuje się w fotografii biznesowej, eventowej, sportowej, ślubnej oraz produktowo-reklamowej. W swoim portfolio posiada ogromny wachlarz prac dla znanych marek. Od trzech lat jest jednym z fotografów WOŚP. Uwiecznił marzenie Jerzego Górskiego, bohatera filmu „Najlepszy”. Podczas Pol’and’Rock Festival 2018 zrealizował sesję fotograficzną na bungee oraz fotografował kadrę trenerską jednego z najbardziej luksusowych klubów fitness w Polsce. Autor znanych i cenionych testów sprzętu fotograficznego z bezkompromisowym podejściem do jakości obrazu. Prywatnie podróżnik i pasjonat sportu. W wolnych chwilach uwielbia fotografować zwierzęta. Nienawidzi zdjęć na ściankach.

www.dariuszbres.pl
www.facebook.com/DariuszBresFotograf

Zobacz produkty

Zapisz się do Newslettera​

Zobacz również
Zbigniew Furman

Zbigniew Furman

Zbigniew Furman stawia na bezpośrednie relacje, fotografując osoby, które zna, rozumie i z którymi łączy go wspólne doświadczenie. W ten sposób powstała ta wyjątkowa publikacja, którą cechuje wartość nie tylko artystyczną, ale również dokumentalną.