Wstęp
Większość początkujących osób, które rozpoczynają swoją przygodę z fotografią, staje przed wyborem aparatu oraz obiektywu. W większości przypadków na początku niemal nikt nie dysponuje nieograniczonym budżetem, choć i takie przypadki oczywiście się zdarzają. Jeśli chodzi o aparat, to wybór często jest dość prosty. Podział na aparaty pełnoklatkowe oraz z matrycą aps-c sprawia, że zdecydowana większość osób, która wiąże swoją przyszłość z fotografią, wybiera aparat pełnokatkowy, choć również i tym przypadku różne bywają preferencje. Zakładam jednak, że wybór padł na aparat z matrycą rozmiaru klatki 35mm, czyli tak zwany full-frame, bez znaczenia czy będzie to lustrzanka czy bezlusterkowiec. Tutaj zwrócę uwagę na dość istotną kwestię, otóż osoby początkujące bardzo często skupiają się na wyborze aparatu, obiektyw traktując raczej po macoszemu, wybierając najczęściej podczas zakupu tak zwane obiektywy kitowe, w zestawie z aparatem. Są to proste, najczęściej bardzo przeciętne jakościowo, ciemne obiektywy. Jednak często jedynym kryterium ich wyboru jest niska cena. Moim zdaniem taki wybór obiektywu to dość kiepski pomysł – przecież to głównie optyka, nie aparat, sprawia, że rejestrowane zdjęcia różnią się od siebie. Niestety, bardzo często świetnej jakości aparat z matrycą o bardzo dużej rozdzielczości, użytkowany jest z takim właśnie przeciętnym obiektywem. Efektem są kiepskiej jakości zdjęcia, które nie spełniają oczekiwań użytkowników. Natomiast obiektyw o dobrej jakości optycznej zapewnia wierne odwzorowanie kolorów, odpowiednią rozdzielczość, ostrość, rozmycie tła, kontrast czy wreszcie pozwala zarejestrować odpowiednią ilość światła, nawet w przypadkach, kiedy nie ma go zbyt wiele. Kolejnym argumentem, by wybrać lepszy jakościowo obiektyw jest fakt, że obiektywy nie “starzeją się” tak szybko jak aparaty, które co chwila mają kolejny nowszy model. Warto więc wybierać świadomie, lepiej zainwestować i wybrać lepszy jakościowo obiektyw, który pozwoli uzyskać lepsze fotografie, a przy okazji nie straci na wartości w ciągu kilku lat.
Obiektyw o zakresie 24-70mm nie bez przyczyny nazywany jest standardowym zoomem. Jest poręczny, ułatwia kadrowanie, pozwala szybko zmieniać ogniskowe w najczęściej pożądanym zakresie i co najważniejsze, umożliwia obrazowanie od szerokiego kąta, poprzez standardowe ujęcia, aż do węższego kąta. Ogniskowe 24-35mm bardzo dobrze pasują do dynamicznych kadrów, pejzaży i ogólnych planów, które pokazują przestrzeń, 35-50mm sprawdzi się wyśmienicie w większości typowych ujęć oraz w fotografii reklamowej, natomiast ogniskowe z zakresu 50-70mm pozwalają wykonać spokojniejsze obrazy i fotografować z większej odległości. Osobiście uważam, że obiektyw o takiej ogniskowej to najbardziej wszechstronne szkło, próżno szukać drugiego tak uniwersalnego obiektywu. W listopadzie 2019 Sigma zaprezentowała zupełnie nową konstrukcję obiektywu 24-70mm zaprojektowaną od podstaw pod system bezlusterkowy Sony. Na początku 2020 roku dzięki uprzejmości generalnego dystrybutora Sigma w Polsce tj. firmy K-Consult, obiektyw trafił w moje ręce. Od tamtej pory nowa Sigma towarzyszyła mi podczas warsztatów, plenerów oraz wyjazdów fotograficznych. Sprawdziłem bardzo dokładnie jej możliwości oraz co najważniejsze, jak spisuje się w warunkach rzeczywistych w połączeniu z aparatem Sony A7RIII.
Zapraszam do lektury…
Obiektyw miał swoją premierę w listopadzie 2019 roku. Wersja DN DG jest całkowicie nową konstrukcją opracowaną i zaprojektowaną do systemu bezlusterkowego Sony. Sigma jako jeden z pierwszych producentów, bardzo poważnie potraktował rynek bezlusterkowców. W odpowiedzi na zapotrzebowanie tego rynku regularnie wypuszcza kolejne obiektywy pod ten system. Sigma 24-70mm DN DG ART jest drugim obiektywem, po 14-24mm f/2.8 DN DG ART, z tak zwanej wielkiej trójki tj. 14-24, 24-70, 70-200. W przypadku nowej Sigmy nie można mówić o następcy poprzedniego modelu, ponieważ takiego po prostu nie ma. Niemniej warto w tej sytuacji wspomnieć o doświadczeniu Sigmy w projektowaniu obiektywów o takiej właśnie ogniskowej oraz świetle f/2.8 Oczywiście mam tu na myśli obiektyw Sigma 24-70mm f/2.8 ART DG OS HSM przeznaczony do lustrzanek cyfrowych. Ten znakomity i wszechstronny obiektyw jest jednym z najczęściej użytkowanych obiektywów typu zoom. Model ten charakteryzował się świetnym stosunkiem ceny do jakości uzyskiwanego obrazu zarówno w centrum jak i na brzegach kadru, cichym i celnym autofokusem oraz skuteczną stabilizacją. Natomiast wyniki jakie uzyskał w wielu testach np. DxOMark sprawiły, że wielu użytkowników bardzo chętnie włączało go do swojej szklarni. Sigma z całą pewnością konstruując nową wersję dla systemu bezlusterkowego, opierała się na doświadczeniu oraz wiedzy z projektowania obiektywu o takim samym zakresie ogniskowych przeznaczonego do pełnoklatkowych lustrzanek. Dużą i bardzo istotną zmianą w stosunku do wersji przeznaczonej do lustrzanek, jest wprowadzenie w serii DG DN bardziej kompaktowych konstrukcji zaprojektowanych z myślą o konkurowaniu z obiektywami Sony, nie tylko pod względem jakości obrazu, ale również pod względem wagi i rozmiaru obiektywu. Warto również podkreślić, że Sigma konsekwentnie wraz z mocowaniem pod bagnet Sony FE wprowadza również na rynek identyczną konstrukcję z mocowaniem L-mount tj. nowego pełnoklatkowego systemu powstałego przy współpracy Sigma, Leica i Panasonic.
Najnowsza odsłona obiektywu 24-70 mm f/2.8 DG DN ART to wszechstronny zoom niezwykłej rozdzielczości, idealne narzędzie do zdjęć reporterskich, krajobrazowych, produktowych czy portretowych. Ta całkowicie nowa konstrukcja charakteryzuje się następującymi cechami:
- nowa konstrukcja optyczna składająca się z 19 soczewek ułożonych w 15 grupach – w tym aż 6 soczewek z niskodyspersyjnego szkła FLD o własnościach przypominających fluoryt, dodatkowo dwa elementy wykonano z niskodyspersyjnego szkła SLD oraz trzy asferyczne ASP
- oprócz powłok Super Multi-Layer Coating, zastosowano nowe powłoki NPC antyodbiciowe, które zawierają porowatą krzemionkę jako materiał powłokowy, dzięki czemu obiektyw jest jeszcze bardziej odporny na powstawanie blików i flar podczas fotografowanie pod słońce
- najnowszej generacji silnik krokowy, zapewniający szybką i cichą pracę AF oraz niezwykle komfortowe użytkowanie także w trybach detekcji oka i twarzy, oraz podczas filmowania
- mosiężny bagnet łączący wysoką jakość wykonania z wytrzymałością, wraz z gumową uszczelką zwiększający odporność na zachlapania i wszelkiego rodzaju pyły
- przednia soczewka pokryta jest warstwą hydrofobową, która ułatwia fotografowanie w trudnych warunkach atmosferycznych oraz czyszczenie optyki
- nowy wygląd linii DN DG + uszczelnienia w całym tubusie obiektywu, obudowa odporna na wilgoć i pył
- mechaniczna blokada zoom-a, LOCK, zabezpiecza przed wysuwaniem tubusu obiektywu
- minimalna odległość ostrzenia to 18cm dla ogniskowej 24mm, skala odwzorowania 1:2.9
- programowalny przycisk AFL, któremu można przypisać różne funkcje, poszerza zakres operacji dostępnych na obiektywie
W pudełku
Decydując się na zakup obiektywu w zestawie otrzymujemy standardowo przedni i tylni dekielek, osłonę przeciwsłoneczną, świetnej jakości futerał na obiektyw, pozwalający na bezpieczny jego transport oraz instrukcję obsługi.
Specyfikacja obiektywu.
- ogniskowa: 24-70mm
- przysłona: f/2.8
- minimalna przysłona: f/22
- kąt widzenia: 84°1′-34°3′
- konstrukcja optyczna: 19 elementów w 15 grupach
- minimalna odległość ostrzenia: 18cm
- powiększenie: 1:2.9 dla 24mm – 1:4.5 dla 70mm
- rozmiar filtra: 82mm
- długość: 124,9mm
- średnica: 87,8mm
- waga: 830g
- listki przysłony: 11
- stabilizacja: brak
Wygląd – jakość wykonania
Zawsze w przypadku obiektywów Sigma z prestiżowej linii Art, powtarzam to samo zdanie – Sigma stworzyła swego rodzaju wyznacznik precyzji, jakości projektowania, wykonania i wreszcie bezkompromisowej konstrukcji optycznej. Jestem pewny, że każdy kto choć raz trzymał rękach i fotografował obiektywem z tej linii, dokładnie wie o czym mówię. Podobnie, jak w przypadku obiektywu Sigma 14-24 f/2.8 DN DG ART, mamy do czynienia z konstrukcją zaprojektowaną od podstaw do systemu bezlusterkowego Sony. Producent był w stanie zbudować mniejszy, bardziej kompaktowy obiektyw, przy jednoczesnym zachowaniu systemu ogniskowania, tak by wykorzystać różne sposoby, w jakim bezlusterkowce ustawiają ostrość. W porównaniu do lustrzankowych odpowiedników oraz konkurentów o podobnym zakresie i świetle f/2.8 Sigma zyskuje bardzo mocno na wadze i gabarytach.
Sigma 24-70 f/2.8 DN DG ART prezentuje się bardzo dobrze. Pomimo wysuwanego tubusa konstrukcja jest zwarta i kompaktowa, smukły pierścień zoom i ręcznego ostrzenia, czytelne oznaczenia oraz dobrze rozmieszczone przyciski robią bardzo pozytywne wrażenie. Obiektyw w większości został wykonany z tworzywa sztucznego oraz metalu. Tworzywo sztuczne wykorzystane zostało do wykonania przedniej części obiektywu (przed pierścieniem ostrości) oraz w centralnej części obudowy pomiędzy pierścieniami. Pozostałe elementy są wykonane z metalu, począwszy od elementów przy bagnecie obiektywu, aż do pierścienia zoom. Dodatkowo z metalu zostały wykonane oba pierścienie, które pokryte zostały gumowymi miłymi w dotyku rowkami ułatwiającymi precyzyjne operowanie nimi. Obiektyw posiada dwa przełączniki tj. jeden do zmiany działania focusa oraz programowalny AFL, przełączniki zostały umieszczone w optymalny i wygodny w obsłudze sposób, oznaczenia są wyraźne i bardzo czytelne. Ponadto producent wyposażył obiektyw w blokadę wysuwania tubusa, który można odblokować przełączając przycisk bądź poprzez mocniejszy ruch pierścieniem zoomu – ta druga możliwość bardzo przypadła mi do gustu. Niestety blokada działa tylko dla 24mm czyli w pozycji gdy tubus znajduje się wewnątrz, szkoda, że nie ma możliwości blokowania dla dowolnej ogniskowej. Obiektyw posiada cztery znaczniki ogniskowych tj. dla wartości 24, 35, 50 i 70 mm. Waga i konstrukcja obiektywu oraz jego wyważenie i środek ciężkości sprawiają, że bardzo pewnie leży on w dłoni. Materiały, z których został wykonany są przyjemne w dotyku, wszystkie elementy są bardzo precyzyjnie spasowane, pierścienie pracują płynie z przyjemnym oporem.
Oba pierścienie zostały rozmieszczone w przemyślany, ergonomiczny i wygodny w obsłudze sposób tj. pierścień zoom znajduje się blisko bagnetu, pracuje z większym oporem. Umieszczony natomiast znacznie bliżej przedniej soczewki oraz nieco większy pierścień manualnego ostrzenia obraca się znacznie płynniej. Istotne jest również to, że pierścień ten pracuje z przełożeniem elektronicznym, zakres pracy pierścienia zależy od szybkości obrotu tj. przy energicznym ruchu cały zakres osiągniemy po obrocie około 180 stopni, natomiast przy wolnym ruchu możemy osiągnąć ponad 320-360 stopni. Pozwala to bardzo precyzyjnie ustawić ostrość podczas fotografowania, bądź płynnie zmieniać płaszczyznę ostrości w czasie filmowania. Warto wspomnieć również o tym, że producent umieścił w centralnej części obiektywu delikatne karbowanie, które poprawia chwyt. Obiektyw nie posiada wewnętrznego ogniskowania, w związku z tym podczas zmiany ogniskowej od 24 do 70mm tubus obiektywu wysuwa się do przodu – dla ogniskowej 70mm rozmiar obiektywu rośnie o 35mm. Jak na instrument o jasności f/2.8 przednia soczewka nie jest duża, ma średnicę 69mm, wokół niej znajduje się gwint do mocowania filtrów o średnicy 82mm oraz bagnet do mocowania osłony przeciwsłonecznej. Ta ostatnia na dużej powierzchni została pokryta gumą, zapewne po to, by ułatwić jej chwyt. Niestety takie rozwiązanie nie jest najlepszym pomysłem, ponieważ ten element łapie kurz i inne “paprochy”, brudzi się i po kilku użyciach wygląda po prostu mało estetycznie.
Wnętrze obiektywu jest bardzo dobrze wyczernione i zmatowione, niewidoczne są żadne elementy elektroniki, dzięki temu nie ma zagrożenia odbicia czy “błądzenia” światła wewnątrz obiektywu. Tylny zespół soczewek zmienia swoje położenie, ale wewnątrz obiektywu i za ostatnią umieszczoną tuż przy bagnecie, nie poruszającą się soczewką. Obiektyw został wyposażony w mosiężny bagnet, łączący wysoką jakość wykonania z wytrzymałością, co wraz z gumową uszczelką zwiększa odporność na zachlapania i wszelkiego rodzaju kurz czy pyły. Ponadto, jak przystało na instrument z linii ART, obiektyw został wyposażony w uszczelnienia, zabezpieczające przed kurzem i wodą. Uszczelnienia w połączeniu z powłokami hydrofobowymi i oleofobowymi zastosowanymi na przedniej soczewce sprawiają, że fotografowanie nawet w najtrudniejszych warunkach atmosferycznych tj. śniegu, deszczu, pyle czy kurzu nie będzie żadnym problemem.
Rozmiar obiektywu
W przypadku obiektywu w zakresie 24-70mm ze stałym światłem f/2.8 konstrukcje niezależnie od producenta są do siebie bardzo podobne – dotyczy to zarówno konstrukcji optycznej, wagi oraz wymiarów. Sigma projektując od podstaw model DN DG dla systemu Sony zmniejszyła wagę oraz szerokość obiektywu. Sigma 24-70 f/2.8 DN DG ART posiada konstrukcję optyczną składającą się z 19 soczewek ułożonych w 15 grupach, aż 6 soczewek z niskodyspersyjnego szkła FLD o własnościach przypominających fluoryt, dodatkowo dwa elementy wykonano z niskodyspersyjnego szkła SLD oraz trzy asferyczne ASP. Pomimo dużej jasności obiektywu oraz skomplikowanej konstrukcji optycznej udało się moim zdaniem producentowi opracować obiektyw o zgrabnej konstrukcji, kompaktowych wymiarach oraz całkiem niedużej wadze. Porównując nową konstrukcję Sigmy można zaobserwować bardziej kompaktowe wymiary niż u producenta systemowego.
Podstawowe parametry:
- waga: 830g
- średnica: 87,8mm
- długość: 124,9mm
- rozmiar filtra: 82mm
- rozmiar przedniej soczewki: 63mmAutofocus – jakość obrazu
Analogicznie jak w przypadku Sigmy 14-24mm f/2.8 DN DG ART – obiektyw o zakresie 24-70mm otrzymał nowy wysokiej jakości silnik krokowy. Kultura pracy jest bardzo wysoka, silnik jest całkowicie bezgłośny, podczas jego pracy nie słychać żadnych dźwięków. Oprócz fotografów z całą pewnością ten fakt ucieszy również filmowców, ponieważ podczas rejestracji nagrań wideo żadne niechciane dźwięki nie zostaną uchwycone. Szybkość działania również zasługuje na pochwałę, pomimo skomplikowanej konstrukcji optycznej przebieg całego zakresu odległości i ustawienie ostrości zajmuje ułamek sekundy. System autofocusa jest moim zdaniem super szybki i bez najmniejszego problemu nadąża za systemem wykrywania oka w trybie ciągłym C-AF zarówno w przypadku ludzi, jak i zwierząt. W mojej ocenie są to bardzo dobre wyniki, w szczególności, że minimalna odległość ostrzenia wynosi zaledwie 18 centymetrów dla ogniskowej 24mm. Podczas testów rzeczywistych obiektyw nie zaliczył żadnej wpadki z ustawianiem ostrości, działał bardzo szybko i co najważniejsze za każdym razem precyzyjnie ustawiał ostrość w zadany punkt. Bardzo skutecznie działała również w trybie Eye-AF. W przypadku aparatów bezlusterkowych kwestia ustawiania ostrości przed lub za obiektem nie ma miejsca więc aspekt ten jest całkowicie pomijalny. W praktyce przetestowałem działanie autofocusa na różnych korpusach tj. A6200, A6600, A7I oraz A7RIII – z każdym z tych aparatów obiektyw współpracował bez najmniejszych zarzutów, precyzyjnie i szybko ustawiając ostrość.
Jasny zoom o zakresie 24-70mm zazwyczaj sprawia producentom sporo problemów, bardzo trudno jest przygotować konstrukcję, która osiągnęłaby podobną rozdzielczość w całym zakresie ogniskowych, a przy tym ostrą w centrum jak i na brzegu kadru, z jak najmniejszą dystorsją i winietowaniem. Po prostu nie da się oszukać praw fizyki czy optyki – aby zachować rozsądny stosunek wielkości i wagi obiektywu do jakości uzyskiwanego obrazu, potrzebne są pewne kompromisy. Sigmę 24-70mm f/2.8 DN DG ART użytkuję od początku 2019 roku, w tym czasie obiektyw towarzyszył mi podczas kilkunastu plenerów, tripów foto, wykonałem nim również kilkaset fotografii produktowych. Jakość obrazu oraz możliwości obiektywu oceniłem na podstawie fotografii wykonanych w terenie, podczas rzeczywistych testów, nie wykonywałem fotografii tablic testowych ani innych testów laboratoryjnych. Ostrość, jakość i szczegółowość obrazu uzyskanego przy pomocy testowanej Sigmy oceniam na znakomitą w całym zakresie ogniskowych i co bardzo istotne od pełnego otwarcia przysłony, szczególnie w centrum, ale również na brzegach kadru. W testach praktycznych różnice w jakości obrazu dla ogniskowych w zakresie 24-50mm są praktycznie niezauważalne, obiektyw zachowuje się bardzo równo uzyskując świetną jakość obrazu w całym zakresie tych ogniskowych, delikatny spadek ostrości można zauważyć dla ogniskowych w zakresie 50-70mm. Co bardzo istotne ostrość obrazu jest bardzo duża od maksymalnego otworu przysłony f/2.8 aż do f/8. W przypadku centrum kadru, w mojej ocenie najlepszą jakość obrazu Sigma uzyskuje w zakresie 35-50mm, co ważne szczegółowość między f/2.8 a f/5.6 jest niemal identyczna. Przymknięcie przysłony do f/8 sprawia, że szczegółowość obrazu nieco się zmniejsza, natomiast powyżej f/14 jakość dość wyraźnie spada, wpływa na to rzecz jasna dyfrakcja. Bardzo podobną jakość obrazu uzyskamy dla 24-35mm, spadek szczegółowości jest niewielki, największą różnicę widać dla przysłony f/2.8. Przymykanie powyżej tej wartości i sprawia, że szczegółowość jest zbliżona do tej z zakresu ogniskowych 35-50mm. Nieco mniej szczegółów uzyskamy w zakresie 50-70mm – niemniej w tym zakresie jakość obrazu jest bardzo do siebie zbliżona, dla przysłony f/2.8-f/5.6 różnice są bardzo małe. Na brzegach kadru szczegółowość obrazu jest tylko nieco mniejsza niż w centrum kadru, podobnie jak w przypadku centrum największa różnica widoczna jest dla dłuższych ogniskowych tj. 50-70mm. Muszę jednak zaznaczyć, że różnice są bardzo małe i w zasadzie niezauważalne podczas pracy w warunkach rzeczywistych. W mojej ocenie nowa Sigma pod względem rozdzielczości i jakości uzyskiwanego obrazu spisuje się znakomicie. Ponieważ pracowałem również w przeszłości z Sigmą w wersji dla lustrzanek cyfrowych, muszę podkreślić, że jakość obrazu jest wyraźnie lepsza w przypadku nowej konstrukcji przeznaczonej do systemu bezlusterkowego.
Największą bolączką obiektywów o zakresie ogniskowych 24-70mm są zniekształcenia obrazu wynikające z konstrukcji optycznej, dużego zakresu ogniskowych oraz jasności f/2.8. Podczas użytkowania obiektywu w warunkach rzeczywistych, w szczególności podczas fotografowania pejzażu, dystorsję widać na pierwszy rzut oka, zniekształcenia nie są zbyt dobrze korygowane. Dla ogniskowej 24mm mamy do czynienia z dystorsją beczkową, pojawia się również zniekształcenie faliste, które jest widoczne praktycznie do ogniskowej 35mm. W zakresie 35-50mm zniekształcenia są niewielkie i w mojej ocenie pomijalne, dla zakresu 50-70mm zniekształcenie przechodzi w poduszkowe. Reasumując, zarówno dla szerokiego jak i wąskiego pola widzenia Sigma wprowadza zniekształcenia do obrazowania, są one dość spore, jednak można je skutecznie skorygować wprost w aparacie ustawiając w menu korektę obiektywu lub też na etapie wywoływania pliku.
Nie ma co się oszukiwać, Sigma winietuje i to dość mocno. Winieta jest widoczna w całym zakresie ogniskowych, dla różnych kombinacji przysłon, w szczególności dla przysłony w zakresie f/2.8-f/4. Przymykanie przysłony zmniejsza nieco tę wadę optyczną. Obiektyw najmocniej winietuje na 24mm – spadek jasności w rogach jest bardzo wyraźny i osiąga wartość niemal -4EV, po przymknięciu do f/4 winietowanie spada poniżej -3EV, osiągając na f/8.0 wartość niewiele większą niż -1.2EV. W zakresie 35-50mm winietowanie jest zdecydowanie słabsze, w zależności od ogniskowej osiągając na f/2.8 wartość w zakresie -2.5/1.5EV. Analogicznie, jak w przypadku 24mm, przymykanie przysłony zmniejsza efekt zaciemnienia rogów kadru do zakresu poniżej 1EV. Natomiast dla zakresu 50-70mm i przysłony f/2.8 spadek jasności wynosi niewiele ponad -2.5EV – analogicznie jak w przypadku pozostałych ogniskowych przymykanie przysłony zmniejsza winietę w zakresie -1/0.5EV. Winieta jest widoczna na fotografiach, a wartości zacienienia są wyraźne i nie należą do najmniejszych. Niemniej podobnie jak w przypadku zniekształceń, winietę można korygować bezpośrednio z poziomu aparatu w procesie wywoływania pliku. Aberracja chromatyczna i koma są widoczne, ale tylko dla najdłuższej ogniskowej 70mm i przysłony f/2.8. Dla pozostałych ogniskowych w mojej ocenie aberracja jest pomijalna. Natomiast koma jest widoczna w rogach w całym zakresie ogniskowych, również najbardziej widoczna jest dla ogniskowej 70mm. W mojej ocenie Sigma pracuje pod światło wzorowo, tu z pewnością robotę robią nowe powłoki. W przypadku światła w kontrze obraz praktycznie nie traci na kontrastowości, flary i odbicia światła są w praktyce bardzo trudne do złapania. W przypadku pracy pod światło muszę wspomnieć o 11-sto listkowej przysłonie, dzięki której, po odpowiednim przymknięciu i umieszczeniu źródła światła w kadrze np. słońca, uzyskamy piękną gwiazdkę.
Zastosowanie w terenie – wrażenia z użytkowania
Rok 2020 był bardzo specyficzny pod wieloma względami, ale mimo wielu trudności i ograniczeń z obiektywu Sigma 24-70mm f/2.8 DN DG ART korzystałem regularnie podczas tego roku. Po tym okresie współpracy z testowanym obiektywem, mogę stwierdzić jednoznacznie, że Sigma to świetny standardowy zoom. W mojej ocenie to jeden z najbardziej wszechstronnych obiektywów z jakimi pracowałem, próżno szukać drugiego tak uniwersalnego szkła. Sigma doskonale sprawdzi się w każdym rodzaju reportażu, podczas wycieczki, w fotografii rodzinnej, pejzażowej, architektury czy wreszcie w czasie sesji reklamowej lub portretowej. Dodatkowym ogromnym atutem jest jasność f/2.8, która pozwala tworzyć wspaniałe, ostre, kontrastowe, wyraźne obrazy o ładnej barwie i pięknie oddanym świetle. Stała jasność pozwala na zachowanie niezmienionej wartości przysłony w całym zakresie ogniskowych, dzięki temu z łatwością uzyskamy satysfakcjonujące efekty, nawet przy krótkim czasie otwarcia migawki czy słabym świetle. Oczywiście Sigma 24-70mm f/2.8 w wielu przypadkach nie będzie w stanie zobrazować tak, jak fantastyczne stałki z linii Art tj. 24, 35, 50 czy 85mm o jasności f/1.4 – ale coś za coś, posiadanie jednego obiektywu, a nie czterech, to zdecydowanie mniejszy koszt oraz więcej miejsca w torbie fotograficznej. Obiektyw zoom pozwala również znacznie szybciej nadążać za akcją, jest bardziej wszechstronny, umożliwia uchwycenie więcej niż jednej sceny, bez konieczności przemieszczania się, czy zmiany obiektywu (a czasem po prostu, nie ma na to czasu). Znacznie łatwiej jest zmieniać ujęcia kręcąc pierścieniem ogniskowych, od szerokiej pełnej sceny do mniejszego obszaru w obrębie tej samej sceny, niż zmieniać pozycję czy przepinać obiektyw o innej ogniskowej. Zoom pozwala rejestrować więcej ujęć w krótszym czasie, co daje większą różnorodność i gwarantuje uchwycenie wszystkich zmieniających się scen, na których nam zależy. Bardzo uniwersalny zakres ogniskowych, stałe światło f/2.8, wzorowa konstrukcja, świetne wyważenie i co najbardziej istotne – bardzo dobra rozdzielczość uzyskiwanego obrazu. Praca pod światło nie sprawia najmniejszych problemów, odbicia światła i flary są zjawiskiem, które praktycznie nie występuje, a 11-sto listkowa przysłona jest dodatkowym atutem. Zastosowany w obiektywie silnik krokowy jest precyzyjny, bezgłośny i szybki, bez żadnych problemu nadąża za systemem wykrywania oka w trybie ciągłym C-AF. Ponarzekać mogę jedynie na dystorsję na 24mm oraz okazałą winietę, która występuje w całym zakresie ogniskowych. W mojej ocenie jakość obrazu uzyskiwana przez Sigmę w rzeczywistych testach jest świetna, przysłona f/2.8 jest użyteczna w całym zakresie ogniskowych, obraz w rogach kadru ostry niemal tak jak w centrum, oddanie kolorów jest bardzo dobre, rejestrowane sceny są kontrastowe. Do jakości wykonania nie mam uwag, no może poza gumowaną osłoną przeciwsłoneczną, obiektyw wygląda profesjonalnie, wszystkie elementy są bardzo dobrze spasowane, pierścienie pracują z wyczuwalnym oporem. Z czystym sumieniem polecam nowy obiektyw Sigmy wszystkim, którzy potrzebują wszechstronnego obiektywu przy jednoczesnym zachowaniu bardzo dobrej jakości obrazu oraz stałego światła f/2.8
Efekty mojej współpracy z testowaną Sigmą