Premiera SIGMA 16-300 mm F3.5-6.7 DC OS | Contemporary to dla mnie bardzo miła niespodzianka. Jeśli sięgnąć pamięcią wstecz o dekadę, prawie każdy producent obiektywów miał w swojej ofercie super-zoomy. Potem, jeden po drugim zaczęły znikać. Wydawało się, że możemy o nich na dobre zapomnieć, z żalem. Ale pojawiła się nowa Sigma, a wraz z nią (a może na odwrót) nowa identyfikacja wizualna Sigmy.
Można pomyśleć, że jak na tak spore wydarzenie japoński producent mógłby wybrać inny, bardziej nobilitowany rodzaj szkła – na przykład jasny, profesjonalny obiektyw stałoogniskowy. Tyle tylko, że w ciągu ostatnich lat mieliśmy dużo premier świetnych zoomów i stałek Sigmy. W pewnym sensie stało więc nietuzinkowo, obok Sigma 300-600mm F4 SPORTS mamy też „niespodziewane” szkło, które jest bardzo dobrym akcentem, rozpoczynającym nowy etap historii Sigmy. Mamy obiektyw, jakiego wbrew wszystkiemu, oczekiwało wielu miłośników fotografii – obiektyw „all-in-one” niemal w każdym aspekcie. Kto na przykład? Ci wszyscy, którzy nie mogą lub nie chcą z jakichś przyczyn mieć więcej niż jednego szkła. A można nie móc z różnych powodów: od finansowych poczynając, na ergonomii i praktyczności kończąc. Przyznam, że sam zaczynam się łapać na tym, że fotograficzna torba potrafi ciążyć mi na ramieniu i na wyjazdy i spacery lubię zabrać coś poręcznego.
Fot. Jarosław Deluga. Fuji X-S20 + Sigma 16-300mm F3.5-6.7 DC OS | Contemporary
Uniwersalne obiektywy fotograficzne
Na usta ciśnie się niemal od razu pytanie: czy warto?… Super zoomy zawsze były synonimem wygody, ale niekoniecznie dobrej jakości obrazu. Czy coś się w tej materii zmieniło? Po blisko 3 tygodniach testów i zrobieniu kilku tysięcy różnorodnych zdjęć, mogę z dużą dozą pewności powiedzieć, że tak. Obiektywów mam cały plecak, różne do różnych zastosowań. Natomiast na wycieczki, bardzo przydatnym jest coś małego i praktycznego, coś co widzi szeroko i daje duże zbliżenie, czyli:
SIGMA 16-300 DN Contemporary – obiektyw podróżniczy, ale nie tylko
Ideą przyświecającą powstaniu obiektywu było zaproponowanie instrumentu, który możesz zabrać na wycieczki, spacery, zrobić szybki reportaż ze spotkania lub plenerowego eventu. To prawda, dziś w takich sytuacjach często fotografujemy telefonem, natomiast jeśli potrzebujemy lepszej jakości zdjęć, możliwości powiększania oddalonych obiektów, dyskretnego portretowania bez konieczności podchodzenia do modela, żaden telefon nie jest w stanie zbliżyć się możliwościami do zestawu – aparat i obiektyw, które zostały zaprojektowane stricte w tym celu.
Mam tu jeszcze jedną, osobistą uwagę. Nie wiem jak Wy, ale jak biorę do ręki aparat, czuję że idę na zdjęcia. Jest w tym coś mobilizującego, pobudzającego głowę do szukania światła i kadru. Mając w ręku telefon, nie wiem dlaczego ale przyjemność fotografowania pryska jak mydlana bańka, a głowa wyłącza tryb : hej, zobacz tu jest fajny kadr. Oczywiście, najlepszy aparat to ten, który mamy właśnie w ręku ale moim zdaniem, prawdziwa zabawa zaczyna się gdy pracujemy z aparatem i obiektywem jako takim.
SIGMA 16-300 DN Contemporary – budowa i funkcje
Sam obiektyw niemal mieści się w dłoni, nie jest ani za duży ani za mały, na moje palce w sam raz. Ma wysuwany przedni tubus i tylko jeden przełącznik: zablokuj – odblokuj tubus z ogniskowymi. Nic więcej, po prostu esencja plug and play ! Na obiektyw składa się 20 elementów, z których 9 to specjalne szkła typu SLD, FLD oraz soczewki asferyczne. 9-listkowa przysłona dla atrakcyjnego rozmycia tła. Jak na tą klasę obiektywu rozmiar jest super kompaktowy. Waga też przyjemna : 615 gram. Lubię to ! Rozmiar filtra to 67mm, a więc nie zbankrutujemy na kilka przydatnych akcesoriów tego typu (filtr UV, polaryzacyjny a może ND). No i cecha główna, zakres ogniskowych… po przeliczeniu na format 35mm uzyskujemy zawrotną rozpiętość od 24 do 450mm! A to wystarczający zakres dla każdego i do niemal wszystkiego: poczynając od fotografii krajobrazowej, idąc przez miejską i wakacyjną, a kończąc na szeroko pojętej fotografii przyrodniczej.
Obiektyw ma wbudowaną stabilizację optyczną OS. Stabilizacja osiąga skuteczność od 4,5 EV na długim końcu i aż 6 EV na najszerszym kącie. Są to potężne wartości. Dzięki OS w wielu sytuacjach spokojnie radziłem sobie bez statywu czy monopodu. Z powodzeniem fotografowałem z czasami 1/30 sekundy i wszystko pięknie pracowało. Do żadnego zdjęcia wykonanego 16-300 które obejrzycie, nie użyłem ani statywu ani monopodu, całość „wyłącznie z ręki”.
Przysłona obiektywu w codziennej fotografii. Najważniejsza cecha obiektywu
Czy światło, jakie oferuje nowa Sigma jest wystarczające? Na szerokim końcu mamy przysłonę f3.5, na długim – f6.7. Dobrze? Źle? W moim odczuciu wystarczająco do większości zastosowań. Tym, którzy chcieliby ponarzekać na f6.7 na długim końcu przypomnę, że większość szkieł o tak długiej ogniskowej (po przeliczeniu 450mm) będzie miała podobne albo dokładnie takie same światło co nowa Sigma 16-300, a więc absolutnie nie ma tu powodów do narzekań. A tym, którzy częściej znajdują się w sytuacjach naprawdę kiepskiego oświetlenia pozostaje układ do wyboru: uniwersalny super-zoom ze świetną funkcją makro (o tym za chwilę) lub większa, indywidulnie wybrana stałka z jasnym światłem (f1.4, f1.8..f2.8). Do wyboru, oferta do wyboru jest aż nadto.
Fot. Jarosław Deluga. Fuji X-S20 + Sigma 16-300mm F3.5-6.7 DC OS | Contemporary
SIGMA 16-300 DN - Funkcja Macro, moja ulubiona.
16-300 zabieram nad Biebrzę, czy weekendowe wypady w ciekawe zakątki Europy. W takich sytuacjach super fajną rzeczą jest funkcja MACRO. Działa wyśmienicie! Nie trzeba nic włączać ani aktywować, po prostu zbliżamy się do obiektu i fotografujemy. Przy ogniskowej 70mm współczynnik powiększenia wynosi 1:2, a dla najdłuższej ogniskowej 300 1:4. Nie wiem czy próbowaliście ale dla mnie opcja macro to super frajda. Sprawdźcie, ciasny kadr i duże powiększenie niemal zawsze daje świetny efekt zdjęciowy. Detale architektury, biżuteria ale i motylki, mchy czy robaczki – robi się ciepło i właśnie wychodzą z norek. Wiem, że moja kolekcja macro, mocno się poszerzy.
Fot. Jarosław Deluga. Fuji X-S20 + Sigma 16-300mm F3.5-6.7 DC OS | Contemporary
SIGMA 16-300 DN - Autofocus
Dzieląc się wrażeniami o nowym obiektywie nie sposób wspomnieć o pracy AF. Tutaj niestety, lub stety, nie będę się rozpisywał, bo cóż można powiedzieć o dzisiejszych silnikach AF. Obiektyw Sigma 16-300 Contemporary ostrzy szybko celnie i niezawodnie. Silnik jest stworzony i zaprojektowany do współczesnych oczekiwań, wymagań fotografów i możliwości bezlusterkowców. Tutaj nie da się być niezadowolonym. Kropka ☺
Obudowa odporna na kurz i zachlapanie
W miejskich warunkach nie mamy aż tak dużego problemu z kurzem czy zachlapaniem. Natomiast gdy łażę po biebrzańskich lasach i polach, to jednak zaczyna mieć znaczenie. I znowu, rozmawiamy tutaj o najnowszej konstrukcji SIGMA więc nie mogło w niej zabraknąć dodatkowych uszczelnień. Mamy gumowy pierścień na mocowaniu, zabezpieczający elektronikę przed wilgocią, możemy się czuć bezpiecznie. Pamiętajmy natomiast, że obiektyw nie jest wodoszczelny, to że ma dodatkową ochronę nie zwalnia nas z zachowania stosownej ostrożności, w końcu mamy do czynienia ze sprzętem precyzyjnej techniki. Dbajmy a posłuży wiele lat!
Podsumowując konstrukcję obiektywu dodam, że jak na Sigmę przystało, nic nie zmieniło się pod względem miejsca produkcji. Jak każdy inny obiektyw czy aparat, Sigma 16-300mm produkowana jest od A do Z w fabryce Aizu w Japonii, a made in Japan – jednak ma znaczenie.
Obiektywy Sigma 16-300 Contemporary i rodzaje mocowań*
- Canon RF (w końcu !) Dotychczas użytkownicy aparatów Canon mieli mocno ograniczony wybór obiektywów APS-C. Po pojawieniu się kompletu ze światłem F1.4 – 16mm; 23mm; 30mm i 56mm, oraz zoomów 10-18 f2.8; 18-50mm f2.8 i w końcu 16-300mm, worek wyboru się rozwiązał. Każdy znajdzie coś konkretnego pod swoje potrzeby.
- Sony E. Jedno z najpopularniejszych mocowań aparatów i kamer. Jeśli szukacie czegoś do aparatów serii A6xx, macie chyba najszerszy wybór sprzętu.
- Fuji X. Chyba moje ulubione, właśnie z Fuji SX-20 testowałem Sigmą 16-300. Tu też robi się ciekawy wybór, poza obiektywami wymienionymi w mocowaniu Canon, mamcie jeszcze 100-400! Pamiętajmy że obiektywy Sigma nie mają pierścienia przysłon, sterujemy nią pokrętłem aparatu.
*stan na maj 2025
Krótko mówiąc, poza Nikonami Z, można go podłączyć niemal do każdego aparatu z matrycą APS-C. Oczywiście obiektywy da się też podłączyć do aparatów pełnoklatkowych, bez żadnych przejściówek, pamiętajmy natomiast, że aparat przełączy się w tryb „crop”.
Sigma C 16-300mm była ze mną nad wczesnowiosenną Biebrzą, gdzie idealnie sprawdziła się w fotografii przyrodniczej i krajobrazowej oraz fotografii makro. Poleciała na spacer do szwajcarskiej Bazylei i francuskiego Strasburga, gdzie dała czadu w fotografii reportażowej i miejskiej/ulicznej. Z Fujifilm X-S20 stworzyła lekki i poręczny duet, z którym aż chce się podróżować. Resztę powiedzą Wam fotografie… a pełna specyfikacja obiektywu znajduje się pod linkiem.
Jarosław Deluga
Fotoreporter i dziennikarz z 20-letnim doświadczeniem zawodowym, zdobytym w Polsce i USA. Specjalizuje się w fotografii reportażowej i portretowej. Jest twórcą programu szkoleń fotograficznych PhotoWalk i Biebrzańskich Spotkań
Autor licznych artykułów i fotografii, zamieszczonych na łamach takich publikacji jak nowojorski Nowy Dziennik, Chicago Express Weekly Magazine, Tribune de Geneve, Women’s Basketball czy IFS Magazine.
W latach 1998-2004 członek prestiżowych organizacji fotograficznych i dziennikarskich: Foreign Press Association, National Press Photographers Association oraz White House Newsphotographers Association. Założyciel oraz pierwszy prezes Polskiego Klubu Fotografika w Nowym Jorku (PPCA). Grand Master konkursu Canon Photography Masters, medalista konkursów International Library of Photography. W latach 2004-2006 osobisty fotograf Premierów Rządu: Marka Belki oraz Kazimierza Marcinkiewicza. Specjalizuje się w fotografii reportażowej i portretowej. Z zamiłowania fotografuje przyrodę i krajobraz.



