Świąteczne iluminacje miejskie mają w sobie coś magicznego. Tworzą niepowtarzalną atmosferę, która aż prosi się o uchwycenie jej na zdjęciach. Jednak fotografowanie w takich warunkach wymaga nie tylko dobrej znajomości sprzętu, ale także umiejętności dopasowania oświetlenia i kompozycji do specyfiki miejsca.
W tym wpisie szczegółowo opiszę, jak krok po kroku wykonałem nastrojową sesję z modelem, korzystając z jasnych obiektywów Sigma i profesjonalnych lamp Profoto, które umożliwiły mi uzyskanie pięknego efektu bokeh.
Planowanie sesji
Zanim wyruszysz z aparatem na miasto, warto dobrze zaplanować swoją sesję. Ja rozpocząłem od dokładnego wyboru lokalizacji. Świąteczne iluminacje są dziś obecne niemal wszędzie, od rynków miejskich, przez deptaki, aż po mniejsze uliczki i parki.
Jednak nie każde miejsce nadaje się do sesji zdjęciowej. Szukałem przestrzeni, która nie tylko jest bogato udekorowana, ale także oferuje różnorodność. Wybrałem trzy lokalizacje na rynku małego miasteczka.
Pierwszą była boczna uliczka przy rynku, gdzie w tle znajdowała się duża pionowa ozdoba. Zdecydowałem się na nią ze względu na kontrastowe oświetlenie światła zimnego i ciepłego, które doskonale podkreślało rozmycie portretowe.
Drugą był świąteczny rynek z wielką choinką w jednokolorowych lampkach, które tworzyły piękny, równomierne rozmycie w tle. Efekt bokeh uzyskany w tej scenerii był doskonały – tło stało się subtelnie rozmyte, a model zyskał wyraźną prezencję. Trzecia lokalizacja to witryna apteki z pomarańczowym światłem, które generowało niesamowity efekt rozmytego, kremowego tła w kadrze.
Ważne było, aby unikać miejsc z nadmiernym ruchem – tłum może wprowadzić chaos do kadru i rozpraszać uwagę. Dobre tło i odpowiednie światło są kluczem do uzyskania pięknego bokehu i ładnego efektu rozproszenia tła, które nadają zdjęciom artystyczny charakter.
Na sesję wybraliśmy się około godziny 20. Na rynku było już zdecydowanie mniej ludzi, a iluminacje świąteczne były już zapalone, tworząc niesamowite efekty świetlne, które w połączeniu z odpowiednim obiektywem, jak np. obiektyw 85 mm f/1.4 pozwoliły na uzyskanie ładnego efektu bokeh.
Podczas sesji dążyłem do uchwycenia efektów bokeh, które tworzą obiektywy o dużej jasności, a te elementy świetlne tła dodają niepowtarzalnego uroku fotografiom. Dzięki tym detalom, każda klatka nabrała charakteru i unikalnego stylu.
Ustawienia aparatu i technika fotografowania
W tej sesji priorytetem było uzyskanie pięknego efektu bokeh i odpowiedniego nasycenia kolorów. Otwarta przysłona obiektywów, takich jak SIGMA 28-45/1.8 DG DN ART, SIGMA 50/1.2 DG DN ART i SIGMA 85/1.4 DG DN ART, pozwoliła uzyskać idealne rozmycie tła.
Mimo braku śniegu, delikatna mżawka i wilgoć w powietrzu stworzyły niesamowity efekt odbić światła. Aparat Sony A7 IV umożliwił zachowanie wysokiej jakości obrazu w warunkach wieczornych.
Ustawienia aparatu to: 1/125 s, iso 500-1000, przysłona od F/1.2-4. Zawszę fotografuję w RAWach, żeby później bez najmniejszych problemów korygować balans bieli.
Jak uzyskać dobry bokeh?
Efekt bokeh to te piękne, rozmyte kółeczka w tle zdjęcia, które dodają mu klimatu. Jeśli chcesz osiągnąć taki efekt, najważniejszy jest obiektyw. Wybierz taki z dużym otworem przysłony, na przykład f/1.2 lub f/1.8, spowoduje to, że tło będzie bardziej rozmyte.
Najlepszy efekt uzyskasz gdy fotografujesz coś z bliska i masz duży dystans między obiektem a tłem. Na przykład, jeśli robisz portret, postaraj się, żeby osoba była daleko od źródła światła w tle – lampki, latarnie czy neony sprawdzą się idealnie. Zbliż się do fotografowanego obiektu, ustaw ostrość na nim, a tło pięknie się rozmyje.
No i jeszcze jedna rzecz: obiektywy z większą liczbą listków przysłony dają ładniejszy, bardziej okrągły bokeh. Te tańsze mogą robić rozmycia bardziej kanciaste, oczywiście wybór zależy od tego jaki efekt chcesz uzyskać.
Fot. Michał Firszt, SIGMA 85mm F 1.4 DG DN | ART | ISO 640, 1/125s, F 1.4 odległość od modela ok. 1,5 m
Nie zawsze trzeba otwierać przysłonę do maksimum, żeby uzyskać piękny bokeh. Owszem, niskie wartości przysłony dają mocno rozmyte tło, ale czasami takie rozmycie może być zbyt intensywne, a przez to obraz staje się mniej naturalny.
Przymknięcie przysłony, na przykład do f/2.8 czy f/4, pozwala złapać więcej szczegółów na pierwszym planie i nadal uzyskać ładnie rozmyte tło, ale w bardziej subtelny sposób. To świetnie sprawdza się w sytuacjach, gdy chcesz, żeby widz jednak rozpoznał, co jest w tle, zamiast widzieć jedynie abstrakcyjne plamy.
Taka technika działa świetnie zwłaszcza przy portretach grupowych, krajobrazach z wyraźniejszym pierwszym planem albo zdjęciach, gdzie bokeh ma być bardziej „ułożony”, a nie chaotyczny. Natomiast przymknięta przysłona daje więcej kontroli nad efektem i może dodać zdjęciom ciekawego charakteru.
Fot. Michał Firszt, SIGMA 85mm F 1.4 DG DN | ART | ISO 1000, 1/125s, F 1.8 odległość od modela ok. 3 m
Fot. Michał Firszt, SIGMA 85mm F 1.4 DG DN | ART | ISO 1000, 1/125s, F 4 odległość od modela ok. 3 m
Sprzęt, który zrobi różnicę
Na sesji kluczową rolę odegrały lampy Profoto B10X oraz Profoto A2. Główną lampę B10X połączyłem z OCTA 3′ Silver, co zapewniło miękkie, ale wyraźne światło, a dodatkowo zastosowałem filtry CTO (half i full), które nadały zdjęciom cieplejszy charakter.
Profoto A2 wyposażyłem w Clic Magnum z gridem oraz filtry żelowe, co umożliwiło precyzyjne modelowanie światła kontrującego na tylnej części głowy Mateusza. Lampy z reguły ustawiałem podobnie. Główna lampa pod kątem 30-45°, a światło kontrujące po przeciwnej stronie lekko z boku.
Fot. Michał Firszt, backstage z sesji, zdjęcie z telefonu – ustawienie lamp
Mimo braku śniegu, światła miasta i refleksy na mokrych ulicach nadały zdjęciom magiczny charakter. Przy szerszych kadrach wykorzystałem filtr Marumi Black Mist 1/4 82mm, który delikatnie rozmywał światła w tle. Dzięki temu udało się uchwycić miękką, niemal filmową atmosferę, która idealnie podkreślała nocny klimat miasta.
Praca z modelem – naturalność w miejskim otoczeniu
Podczas sesji z Mateuszem zależało mi na uchwyceniu jego naturalności i relaksu w miejskiej scenerii. Kluczowe było przygotowanie ciepłego ubioru w wersji smart casual (płaszcz, golf + szalik który przełamał nieco look).
Drugi zestaw był bardziej sportowo-miejski (czerwona kurtka puchowa). Ten wybór idealnie kontrastował z miejskim otoczeniem, wprowadzając energetyczne akcenty do chłodnych, zimowych tonacji zdjęć. Dzięki temu udało się stworzyć dynamiczne ujęcia, które przyciągają uwagę swoją kolorystyką.
Obiektywy SIGMA – które wybrać?
Obiektywy Sigma z serii ART od lat cieszą się renomą wśród fotografów, a ich wszechstronność i jakość optyczna sprawiają, że są niezastąpione podczas sesji portretowych. SIGMA 50/1.2 DG DN ART oraz SIGMA 85/1.4 DG DN ART to idealne narzędzia do fotografowania ludzi – zapewniają doskonałą ostrość w punktach ostrzenia, jednocześnie oferując piękne, kremowe rozmycie tła. Efekt bokeh uzyskany z tych obiektywów jest wyjątkowy, przyciąga wzrok, nadając zdjęciom subtelny, artystyczny charakter. Dzięki temu można łatwo wyodrębnić modela z miejskiego tła, zachowując jednocześnie subtelność i naturalność w każdym ujęciu.
Do szerszych kadrów doskonale sprawdziła się moja ukochana SIGMA 28-45/1.8 DG DN ART dla której przeszedłem z systemu Canona R na Sony E. Uwielbiam ten obiektyw! Łączy w sobie uniwersalność zooma z jakością optyki stałoogniskowych obiektywów. Pozwala na uchwycenie nie tylko samego modela, ale także otoczenia, które w przypadku miejskich sesji fotograficznych odgrywa kluczową rolę. Szerokie kąty widzenia w połączeniu z jasną przysłoną f/1.8 umożliwiają uchwycenie pięknie rozmytych refleksów świetlnych, tworząc przy tym wyjątkowy klimat zdjęć. Dzięki temu można było swobodnie eksperymentować z kompozycją i perspektywą, nadając kadrom dynamiczny charakter.
Reasumując, osobiście gdybym miał się decydować na dwa to postawiłbym na SIGMA 28-45/1.8 DG DN ART oraz SIGMA 85/1.4 DG DN ART. Tymi dwoma obiektywami oprócz sesji portretowej spokojnie można wykonać niemal każdy reportaż. Jeżeli nie miałbym żadnego i musiałbym wybrać jeden to wybór padłby na obiektyw SIGMA 28-45/1.8 DG DN ART.
Podsumowanie
Choć narzekałem na brak śniegu w kadrach, jakość obiektywów Sigma była kluczowa w uchwyceniu każdego detalu – od subtelnych refleksów świetlnych na mokrych ulicach po wyraźnie widoczne tekstury materiałów w ubraniach modela. Dzięki jasnym przysłonom praca w trudnych warunkach oświetleniowych, takich jak nocne ujęcia czy delikatne światło latarni, nie stanowiła żadnego problemu. Światłosiła tych obiektywów pozwoliła na tworzenie zdjęć pełnych głębi i wyrazistości, nawet przy niższym ISO, co przełożyło się na minimalny poziom szumów i idealnie gładkie tonacje. Bokeh który uzyskałem daje niesamowity efekt, tworząc artystyczny klimat zdjęć.
Co więcej, seria ART to nie tylko wyjątkowa jakość obrazu, ale także solidna, odporna na warunki atmosferyczne konstrukcja, która daje pewność pracy przy każdej pogodzie. Obiektywy te pozwalają fotografowi skupić się wyłącznie na kreacji, eliminując techniczne ograniczenia.
Wykorzystaj potencjał swojego sprzętu, ale pamiętaj, że najważniejsze w fotografii jest Twoje spojrzenie na świat. Nawet najlepsze obiektywy, takie jak te z serii SIGMA ART, pokazują swoją moc tylko wtedy, gdy świadomie korzystasz z ich możliwości. Eksperymentuj z przysłoną, głębią ostrości i kompozycją, aby w pełni wykorzystać efekty, takie jak bokeh czy gra świateł. Obserwuj jak światło działa w otoczeniu, nawet w trudnych warunkach, takich jak noc czy deszcz – delikatne światło może dodać magii Twoim zdjęciom. Szukaj nietypowych kadrów i detali, które podkreślają historię Twojego ujęcia. Pracuj przy niższym ISO, aby zachować wyrazistość i minimalizować szumy. Sprzęt daje Ci techniczne możliwości, ale to Twoja wizja nadaje zdjęciom artystycznego wyrazu. Rozwijaj swój styl i pamiętaj, że każde zdjęcie to opowieść.
Michał Firszt
To fotograf z ponad 10-letnim doświadczeniem, który samodzielnie zgłębił tajniki swojego rzemiosła. Specjalizuje się w fotografii sportowej, uwieczniając dynamikę i emocje różnorodnych wydarzeń, a coraz częściej poświęca się także portretom, eksplorując indywidualne historie swoich modeli. Na co dzień pracuje jako kierownik salonu marki SIGMA, co pozwala mu łączyć pasję do obrazu z dogłębną znajomością sprzętu fotograficznego i filmowego. Coraz intensywniej rozwija również swoje umiejętności w tworzeniu materiałów filmowych, nieustannie poszukując nowych form wyrazu i doskonaląc swój warsztat.



