Laponia: Zimowy Raj na Ziemi – Jak Uwiecznić Magię Północy z Obiektywem SIGMA

Udostępnij post:

Laponia: Zimowy Raj na Ziemi – Jak Uwiecznić Magię Północy z Obiektywem SIGMA

Udostępnij:

Witaj w Laponii krainie Świętego Mikołaja i Zorzy Polarnej

Ho! Ho! Ho! Laponia od zawsze kojarzy się z panem w czerwonym szlafroku, wygodnie siedzącym na wielkim fotelu i tabunami dzieciaków, które myśląc o nadchodzących świętach, tylko szukają sposobności, żeby wdrapać się na kolana tego starszego pana albo pociągnąć go za brodę. Mi udało się ją odrobinę pociągnąć i przyjrzeć mu się z bliska na tyle, żeby wiedzieć, że wcale stary nie jest, a i broda przecież nie wyrasta z ucha. Kultura nie pozwoliła ciągnąć dalej, więc na tym poprzestałem. Bardziej podobał mi się jego brat zasiadający na Alasce. Wydawałoby się, że ten w Ameryce powinien być bardziej skomercjalizowany – ale nic bardziej mylnego. Był dużo bardziej zrelaksowany i rozmowny, niż jego europejski odpowiednik. Choć może dlatego, że odwiedziłem go w styczniu i miał czas odpocząć po świętach. Ten tutaj szczyt sezonu ma jeszcze przed sobą, więc może gromadzi zapasy energii na to całe zamieszanie. Ale nie o tym.

Fot. Dariusz Roman, SIGMA 24mm F1.4 DG DN | Art

Najlepszy czas na fotografowanie Laponii
Dlaczego wybrać grudzień?

Wizyta w Laponii w listopadzie to nie najlepszy moment na zwiedzanie, bo to już nie jesień, a jeszcze nie zima w pełni. Przed wyjazdem nigdzie takiej informacji nie znalazłem. Musiałem zatem sam się przekonać. No więc – nie, pojedźcie tam zdecydowanie najwcześniej w grudniu, kiedy właściwie wszystkie atrakcje będą już dostępne. Co prawda, słonecznych godzin będzie mniej niż w listopadzie, ale Laponia jest urocza, kiedy zasypie ją śnieg, kiedy można spróbować przedzierania się przez zamarznięte kanały lodołamaczem i spacerów po krze, kiedy odważni mogą zanurkować w lodowatej wodzie i kiedy renifery są bardziej wygłodniałe i wychodzą do człowieka chętniej. Ja doświadczyłem podróży w części bez śniegu, z lekkim mrozem i zamkniętymi atrakcjami. Cieszyłem się zatem tym co naturalne i ogólnie dostępne.

Fot. Dariusz Roman, SIGMA 24mm F1.4 DG DN | Art

Autentyczna Finlandia – ludzie, kultura i obcowanie z naturą

W całej fińskiej Laponii mieszka raptem 180 tys. ludzi i jest to zdecydowanie najmniej zaludniona część Europy. Czasami trzeba podróżować wiele kilometrów, żeby zobaczyć jadący z naprzeciwka samochód. Ludzie są tu bardzo mili, ale jacyś dziwni, lękliwi. Miałem nieodparte wrażenie jakbym miał na czole napisane – uwaga obcy, odwrócić się, nie mówić nic, pójdzie sobie na pewno. Kiedy już nie mieli, dokąd uciec – rozmawiali. Wtedy zza blond czupryn widać było błękitne oczy i garnitur białych zębów, przez które można usłyszeć nienaganną angielszczyznę. Nieważne czy rozmawiało się z nastolatkiem czy starszą panią, tak dobrze zakonserwowaną w mroźnym klimacie, że nie wiadomo, czy miała 100 czy 150 lat. Tym bardziej, że dalej pojechała czarną nocą na rowerze po lodzie, choć jeszcze sekundę temu dałbym sobie rękę uciąć, że nogi trzęsły jej się ze starości, tak jakby miała zaraz upaść i już nie wstać.

Do Laponii, jak już będziecie na miejscu, trzeba podejść filozoficznie. Najlepiej wyłączyć muzykę i wsłuchać się w naturę. Przemierzać kilometry oglądając cuda pozbawione komercji. Tylko drzewa, droga, jeziora, strumyki, pagórki i doliny. I tak godzinami. I bądźmy szczerzy… nie wszyscy polubią ten nietętniący życiem obraz. Niektórzy od razu będą chcieli wracać. Jeśli jednak zostaniecie, zobaczycie, gdzie mieszkają najszczęśliwsi ludzie na naszej planecie… tak, tutaj… w Finlandii.

Nie znajdziecie tu listy atrakcji, do których zaprowadzą was drogi w Laponii. No może poza jedną, jaką jest rezydencja Mikołaja tuż obok lotniska w Rovaniemi. Prawdziwymi perłami tego kraju są parki narodowe. To tam się kierujcie. Choć monotonne, czarują swoją urodą. To miejsca zdecydowanie dla tych, którzy nie spoglądają co chwila na zegarek. Tu trzeba zostawić samochód, założyć wygodne buty, ubrać się ciepło i ruszyć przed siebie.

Stałoogniskowe obiektywy SIGMA na ekstremalne warunki – moje wybory i dlaczego warto na nie postawić

Na swoją wyprawę zabrałem aparat i trzy obiektywy Sigmy. Uwielbiam stałki, więc do torby powędrował 24 mm F1.4, 50 mm F1.2 i 15 mm F1.4 Fisheye. Większość czasu do aparatu podłączone były 24 mm i właściwie oprócz lekkich zbliżeń zwierząt, mógłbym go nie odpinać od Sony A7Rv. Uwielbiam to szkło. Pracuje super szybko, nie czeka się na nie. Autofokus działa natychmiast, a trafienie w cel nie jest dziełem przypadku. Wiele lat miałem w swoich podróżach szkło uniwersalne 24-70 mm, ale od kiedy pełnoklatkowe aparaty mają nadmiar pikseli na pokładzie, przestałem stosować duże i znacznie mniej poręczne od stałoogniskowych obiektywów szkła. Wiem… dziś te obiektywy są znacznie mniejsze niż jeszcze kilka lat temu, ale mimo wszystko daleko im do gabarytów i wagi stałek. Dodatkowo perspektywa tego, że mogę wykorzystać magię przysłony F1.4 powoduje, że za każdym razem wybieram mniej uniwersalne ale jaśniejsze produkty. Dwudziestka czwórka jest bajecznie lekka. Kiedy dokręcimy ją do korpusu, w ogóle się jej nie czuje. Obiektyw jest w pełni uszczelniony a dodatkowo dla osób, które mniej wykorzystują filtry, wyposażono go w powłoki hydrofobowe znajdujące się na przedniej soczewce. Nie można narzekać na autofokus w tym obiektywie, choć jestem już rozpieszczony przez ten znajdujący się w 50 mm F1.2 gdzie poziom jakości pracy silników doprowadzono do perfekcji. 24 mm pracuje wolniej, ale na tyle żeby choćby rozpocząć jakąkolwiek dyskusję na ten temat. Dystorsja, aberracja i winietowanie obiektywu są niewielkie. Bez problemu można je usunąć w postprodukcji. Szkło pokazuje swoją moc po przymknięciu go o 2-3 działki, choć dla mnie praca przy przysłonie F1.4 czy F1.8 jest tym z czym ten obiektyw po prostu sobie radzi, a w tym przypadku magię obrazka przedkładam nad delikatne znieostrzenia obrazu po 300-krotny powiększeniu na brzegach kadru. Taki już urok szerokich szkieł – tworzą magię a nie temat do naukowych rozprawek.

W Finlandii, na szlaku, kiedy jedną ręką trzeba trzymać się gałęzi, a w drugiej trzymać aparat, mała waga obiektywu jest zbawienna. Kiedy jednak temperatura oscyluje około zera stopni, wilgotne szlaki rano wyglądają jak lodowiska, nie zawsze rozsądną wydaje się teoria, że najlepszym zoomem fotografa jest zoom nożny. To musi być świadomy wybór każdego z osobna.

Coś dla fotografów nocnych kadrów,
o tym jak uchwycić zorzę polarną

Dni kończyły się szybko. Ledwie kilka minut po czternastej, słońce schodziło poniżej horyzontu. Szarówka trwała przez kolejne dwie godziny, żeby około 17-tej nic już nie było widać. Około 20-tej, jeśli na niebie nie było chmur, zaczynał się spektakl kolorów. Trafiłem idealnie. Takiej magii nie widziałem ani na Alasce, ani na Islandii, ani na Spitsbergenie. Może to kwestia siły wyładowań magnetycznych, ale tym razem i ja, i wszyscy obok, patrzyliśmy w niebo z otwartymi ustami. Intensywność i wielkość zorzy, a także jej dynamika… czegoś takiego, mimo że zorzy naoglądałem się już całkiem dużo, nie widziałem.

Wybór Fisheye 15 mm SIGMA – kreatywne szkło
do zdjęć zorzy i reportażu

Moim pierwszym wyborem na wieczór był Fisheye 15 mm. Szkło jest duże i ciężkie – jednak niczego innego nie można było się spodziewać przy przysłonie F1.4. Mimo tych gabarytów obiektyw leży w dłoni dobrze. Jakość wykonania tego szkła jest na najwyższym poziomie, ale już od jakiegoś czasu nie można narzekać w tej kwestii na produkty Sigmy. Od samego początku zauważyłem fajny element doczepiony do obiektywu. Pierścień z mocowaniem do statywu idealnie nadaje się do tego co chciałem zrobić. Aparat w prosty sposób można przenosić z ujęcia pionowego do poziomego (rozwiązanie zapożyczone z dużych i ciężkich teleobiektywów). Tu wystarczy odkręcić jeden zacisk, aby korzystać z dobrodziejstwa tego rozwiązania. Dodatkowy przełącznik do blokady punktu ostrzenia i aparat stał już na statywie, gotowy do zdjęć. Tak spędziłem jakieś dwie godziny na fotografowaniu zorzy.

Fisheye jest fantastycznym szkłem, ale na pewno nie dla każdego. Nie ma co ukrywać, że zniekształcenia jakie widzimy po wykonaniu zdjęcia w większości profesjonalnych prac nie są do wykorzystania. Ale nie po to to szkło zostało wyprodukowane i nie jest dla wszystkich. To genialny obiektyw do zastosowań trickowych. Ubarwienie reportażu czy wyjazdu o kilka ujęć wykonanych tego typu szkłem jest dobrym posunięciem. Ta niecodzienna perspektywa wprowadza ciekawe spojrzenie na otoczenie. To również obiektyw, który powinni rozważyć wszyscy zajmujący się fotografią w pomieszczeniach. Myślę, że sprawdzi się fenomenalnie na koncertach, imprezach, spotkaniach czy nawet ślubach.

Zaskoczeniem było jak dobrze Lightroom poradził sobie ze zniekształceniami perspektywy, kiedy zabrałem się za delikatne jej niwelowanie. Na brzegach kadru elementy wydają się odrobinę wydłużone, ale oprogramowanie pozwala na praktycznie całkowite wyprostowanie linii horyzontu jeśli wpadniemy na pomysł, aby zachować kąt widzenia jaki daje nam Fisheye.

Podsumowanie wyprawy.
Dlaczego Laponia to ciekawe miejsce dla fotografów?

Po czterech dniach wróciłem z Finlandii. Widziałem wszystko co chciałem – Mikołaja, renifery, naturę i zorzę. Może jedynie śniegu było trochę za mało. Reasumując – warto tu przyjechać. Najlepiej w grudniu albo w pierwszych miesiącach roku, kiedy zima już w pełni, jeśli tylko pogodzimy się z tym, że całymi dniami nie zobaczymy słońca. Ale taki to urok Laponii.

Dariusz Roman

Fotograf i podróżnik. Od blisko 30 lat nie rozstaje się z aparatem. Dzięki współpracy z amerykańskim National Geographic i wieloma światowymi agencjami fotograficznymi był już praktycznie wszędzie. Fotografował gangi w brazylijskich i afrykańskich gettach, dzikie i niedostępne tereny amerykańskiej Alaski i Kanady, biedę afrykańskich krajów, lodowce i życie na obu biegunach, pustkowia Australii czy ludzi w Korei Północnej.

“To fotografia, choć wymaga czasu, pieniędzy i wielu wyrzeczeń, jest tym co daje mi radość życia. Już wiele razy próbowałem ją zdradzić dla filmu czy świętego spokoju. Nigdy mi się to nie udało, więc jestem na nią chyba skazany.”

Więcej o twórczości i pracy Darka znajdziecie na jego stronie oraz w mediach społecznościowych:

Strona www

YouTube

Instagram

Zobacz produkty

Zapisz się do Newslettera​

Zobacz również